Do kiedy można zakładać ogrzewanie gazowe?

Redakcja 2026-03-20 14:29 | Udostępnij:

Jeśli właśnie stoisz przed decyzją o wyborze ogrzewania i zastanawiasz się, czy kocioł gazowy to jeszcze bezpieczna inwestycja na kolejne dwadzieścia lat — masz rację, że pytasz, bo odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać kilka lat temu. Gaz ziemny przez długi czas był tym cudownym kompromisem: wyrzucałeś kopciucha, czyściłeś sumienie, a sąsiedzi kiwali z uznaniem głowami. Regulacje unijne zmieniają jednak reguły gry szybciej, niż większość instalatorów zdążyła uprzedzić swoich klientów, i ten sam kocioł, który dziś wydaje się rozsądnym wyborem, za kilkanaście lat może okazać się problemem, a nie rozwiązaniem.

do kiedy można zakładać ogrzewanie gazowe

Montaż kotła gazowego w nowych budynkach

Nowy budynek to nie to samo, co stary dom wymagający pilnej wymiany starego pieca. W przypadku świeżo wznoszonej inwestycji musisz zmierzyć się z pytaniem, które prawo budowlane i dyrektywy unijne każą zadać coraz wyraźniej: czy instalacja gazowa to nadal właściwy wybór, skoro termin jej opłacalności technicznej może być krótszy niż termin spłaty kredytu hipotecznego? Polska, wdrażając kolejne wersje przepisów o charakterystyce energetycznej budynków, przesuwa wymagania dla nowych obiektów w stronę zeroemisyjności, a gaz ziemny z definicji tych wymagań nie spełnia.

Dyrektywa EPBD — o której szerzej niżej — obliguje państwa członkowskie do tego, by nowe budynki mieszkalne projektowane od 2030 roku były zeroemisyjne. Oznacza to w praktyce, że kocioł gazowy jako główne źródło ciepła w nowym domu przestanie być technicznie zgodny z prawem. Już teraz w kilku krajach UE funkcjonują lokalne przepisy przyspieszające ten zakaz — Niemcy i Dania zablokowały nowe instalacje gazowe odpowiednio od 2024 i 2013 roku. Polska procesu regulacyjnego jeszcze nie zakończyła, ale harmonogram narzucony przez Brukselę nie pozostawia tu pola do manewru na długie lata.

Dla kogoś budującego dom w 2025 lub 2026 roku przepisy krajowe formalnie jeszcze dopuszczają montaż kotła gazowego, choć już z rosnącymi wymogami dotyczącymi izolacji i sprawności całego systemu grzewczego. Budynek musi spełniać aktualne normy dotyczące wskaźnika EP, czyli zapotrzebowania na energię pierwotną — a przy gazowym kotle kondensacyjnym z pompą ciepła do ciepłej wody użytkowej osiągnięcie wymaganych wartości jest technicznie wykonalne, ale staje się coraz trudniejsze bez dodatkowych instalacji fotowoltaicznych czy rekuperacji. Problem nie leży więc wyłącznie w zakazie, lecz w tym, że spełnienie standardów energetycznych przy wyłącznie gazowym ogrzewaniu wymaga coraz droższych kompromisów.

Zobacz także Ogrzewanie gazowe do kiedy

Koszty rosną też dlatego, że rynek finansowania nowych budynków ewoluuje. Instytucje udzielające kredytów hipotecznych na zielone budownictwo oferują coraz korzystniejsze warunki dla inwestycji zeroemisyjnych, a budynek z kotłem gazowym jako jedynym źródłem ciepła systematycznie wypada z tej kategorii. Różnica w oprocentowaniu na przestrzeni dwudziestu pięciu lat potrafi przewyższyć koszt samej pompy ciepła. To mechanizm ekonomiczny działający równolegle do prawnego, i warto mieć go na uwadze, zanim podpisze się umowę z instalatorem.

Ostateczna granica dla nowych budynków przesuwa się ku 2030 roku, ale nie ma sensu myśleć o tym jak o odległym terminie. Pozwolenie na budowę, projekt instalacyjny, wybór technologii grzewczej — to decyzje podejmowane na rok lub dwa przed oddaniem budynku do użytkowania. Dom, którego budowę zaczynasz w 2027 roku, oddasz do użytku w okolicach 2029. Projektant już teraz musi wiedzieć, że instalacja gazowa w takim obiekcie staje się ryzykownym wyborem, bo może wymagać kosztownej modernizacji przed upływem dekady od zasiedlenia.

Wymiana ogrzewania gazowego w starych domach

Wymiana ogrzewania gazowego w starych domach

Sytuacja właścicieli istniejących budynków jest diametralnie inna niż tych, którzy dopiero zaczynają budowę. Obecne regulacje — zarówno polskie, jak i unijne — nie przewidują nakazu demontażu sprawnych kotłów gazowych w starych domach. Jeśli masz kocioł zamontowany w zeszłym roku albo wymieniasz stary piec na nowy gazowy kondensacyjny, obowiązujące prawo na to pozwala i nikt nie może cię zmusić do natychmiastowej zmiany. Kluczowe słowo to „natychmiastowej", bo długoterminowa perspektywa jest już mniej komfortowa.

Polecamy do kiedy ogrzewanie gazowe w polsce

Wymiana kotła gazowego na nowy model gazowy w istniejącym budynku pozostaje w Polsce legalna, ale od kilku lat nie kwalifikuje się do dofinansowania z programu wspierającego termomodernizację i wymianę źródeł ciepła. Mechanizm jest prosty: publiczne pieniądze mają wspierać transformację energetyczną, a nowy kocioł gazowy — nawet kondensacyjny — jej nie przyspiesza. Ktoś, kto wyda własne środki na taki kocioł, nie łamie prawa, ale traci dostęp do wsparcia, które realnie obniżyłoby koszt przejścia na pompę ciepła czy kocioł na biomasę.

Istniejąca instalacja gazowa może działać, dopóki jest sprawna technicznie i dopóki prawo jej nie zakazuje. Problem polega na tym, że eksploatacja kotła gazowego będzie systematycznie drożeć z dwóch powodów. Po pierwsze, ceny uprawnień do emisji CO2 w ramach systemu ETS, rozszerzonego na budownictwo od 2027 roku, przełożą się bezpośrednio na ceny gazu ziemnego — szacunki wskazują na wzrost kosztów ogrzewania rzędu kilkudziesięciu procent w perspektywie kolejnej dekady. Po drugie, starzejąca się sieć dystrybucji gazu w Polsce wymaga ogromnych inwestycji, których koszty zostaną przerzucone na odbiorców końcowych przez taryfy przesyłowe.

Wymienianie starego kotła gazowego na nowy ma sens ekonomiczny tylko wtedy, gdy stary jest już naprawdę awaryjny i gdy planowany horyzont użytkowania nowego wynosi maks kilkanaście lat. Kocioł kondensacyjny ma żywotność techniczną około 15-20 lat, co oznacza, że urządzenie kupione w 2025 roku powinno działać do 2040-2045 roku — a to już czasy, gdy rynek gazu ziemnego dla gospodarstw domowych może wyglądać zupełnie inaczej niż dziś. Ten rachunek warto zrobić świadomie, zanim instalator wypisze fakturę.

Osobna kwestia to budynki wielorodzinne i wspólnoty mieszkaniowe. Tu decyzja o wymianie ogrzewania gazowego na alternatywne źródło ciepła jest prawnie i organizacyjnie bardziej skomplikowana, bo wymaga zgody właścicieli lokali i często dużych nakładów na modernizację instalacji wewnętrznej. Dla wspólnot, które ogrzewają budynki wspólnymi kotłowniami gazowymi, horyzont planowania musi być jeszcze dłuższy, a decyzje — podejmowane znacznie wcześniej, bo proces formalny potrafi trwać kilka lat.

Zakazy UE dla nowych instalacji gazowych

Zakazy UE dla nowych instalacji gazowych

Pakiet Fit for 55, przyjęty przez Komisję Europejską w lipcu 2021 roku, to nie zbiór pobożnych życzeń, lecz wiążące akty prawne, które stopniowo trafiają do krajowych porządków prawnych. Cel jest jeden: redukcja emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 55 procent do 2030 roku względem poziomów z 1990 roku. Budownictwo odpowiada za około 36 procent całkowitego zużycia energii w Unii Europejskiej i za prawie 40 procent emisji CO2 — co czyni z niego jeden z głównych celów regulacyjnych tej dekady.

Dyrektywa w sprawie charakterystyki energetycznej budynków, znana jako EPBD w wersji znowelizowanej w 2024 roku, precyzuje kalendarz likwidacji kotłów gazowych dla nowego budownictwa. Przepis mówi jasno: od 2030 roku nowe budynki mieszkalne muszą być zeroemisyjne w użytkowaniu, co eliminuje gaz ziemny jako główne źródło energii do ogrzewania. Dla budynków użytkowanych przez administrację publiczną termin jest wcześniejszy — 2028 rok. Polska zobowiązała się do transpozycji tych przepisów do prawa krajowego, choć tempo i szczegóły implementacji mogą różnić się od harmonogramu unijnego o kilka miesięcy.

Równie ważna jest dyrektywa o odnawialnych źródłach energii, RED III, nakładająca na państwa członkowskie obowiązek zwiększenia udziału energii odnawialnej w ogrzewaniu i chłodzeniu o co najmniej 1,1 punktu procentowego rocznie. Polska, gdzie ogrzewanie gazowe nadal pozostaje ważnym elementem miksu energetycznego w budownictwie indywidualnym, musi ten udział systematycznie podnosić — a to oznacza konieczność przekierowania inwestycji ze źródeł kopalnych na odnawialne. Gaz ziemny, mimo że emituje dwukrotnie mniej CO2 niż węgiel kamienny przy spalaniu, nie wlicza się do tej zielonej kategorii.

Wiele osób myli przepisy dotyczące nowych instalacji z przepisami dotyczącymi użytkowania istniejących. To dwa różne poziomy regulacji. Zakaz dotyczy montowania nowych kotłów gazowych w nowych budynkach — nie nakazuje natychmiastowego wymontowania sprawnie działających urządzeń ze starych domów. Mechanizm jest tu celowy: unijna polityka klimatyczna opiera się na założeniu, że naturalny cykl wymiany urządzeń grzewczych (który trwa właśnie 15-20 lat) wystarczy, by stopniowo przesunąć cały rynek w stronę rozwiązań zeroemisyjnych, bez konieczności kosztownych przymusowych demontaży.

Nowe budynki — co od 2030 roku

Każdy budynek mieszkalny oddany do użytku od 2030 roku musi spełniać standard zeroemisyjny. Oznacza to, że kocioł gazowy jako jedyne lub główne źródło ciepła nie będzie zgodny z wymogami dyrektywy EPBD. Projektanci i inwestorzy mają czas do tego terminu, by przestawić plany instalacyjne na pompy ciepła, sieci ciepłownicze zasilane OZE lub inne rozwiązania o zerowej emisji w miejscu użytkowania.

Stare budynki — co się zmienia

Istniejące kotły gazowe można eksploatować bez nakazu demontażu. Przy wymianie wyeksploatowanego urządzenia można wciąż sięgnąć po nowy kocioł gazowy, ale bez prawa do dotacji z programów publicznych. Rosnące ceny uprawnień ETS od 2027 roku przełożą się na droższy gaz, co ekonomicznie przyspieszy naturalną migrację ku alternatywom — bez konieczności nakazu administracyjnego.

Kwestia wodoru jako "zielonego" paliwa dla istniejących sieci gazowych pojawia się regularnie jako argument za utrzymaniem infrastruktury gazowej. Rzeczywistość jest jednak taka, że wodór zielony, produkowany z nadwyżek energii odnawialnej, pozostaje dziś drogi w produkcji i przesyle, a jego powszechna dostępność na poziomie sieci dystrybucyjnej to perspektywa co najmniej po 2035 roku. Budowanie dziś infrastruktury gazowej z nadzieją na jej przyszłe przestawienie na wodór to zakład, który może się nie opłacić — tym bardziej, że istniejące kotły gazowe wymagają modyfikacji do pracy na mieszaninach zawierających więcej niż 20 procent wodoru.

Dopłaty do ogrzewania gazowego do 2026

Dopłaty do ogrzewania gazowego do 2026

Program dofinansowania wymiany źródeł ciepła przeszedł w ostatnich latach istotną metamorfozę w zakresie tego, na co można otrzymać pieniądze. Jeszcze kilka lat temu kocioł gazowy kondensacyjny kwalifikował się jako „czyste" urządzenie grzewcze zastępujące kopciucha i był objęty dopłatą. Nowelizacja zasad wsparcia zmieniła tę klasyfikację: od 2023 roku kocioł gazowy nie jest już dofinansowywany z programu skierowanego do właścicieli domów jednorodzinnych. Zmiana wynikała bezpośrednio z konieczności dostosowania polskich programów pomocowych do wytycznych unijnych, bo środki z Funduszu Spójności i Krajowego Planu Odbudowy wymagają od państw członkowskich niefinansowania nowych instalacji na paliwa kopalne.

Praktyczne konsekwencje tej decyzji są odczuwalne przede wszystkim przez właścicieli domów z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, którzy wymieniali stary piec na cokolwiek czystszego i tańszego w eksploatacji. Przez lata kocioł gazowy był dla nich oczywistym wyborem: koszt zakupu i montażu rzędu 8-12 tysięcy złotych, prosta obsługa, sprawdzona technologia. Bez dopłaty ta inwestycja staje się w całości wydatkiem własnym, podczas gdy pompa ciepła — droższa na starcie o kilkanaście tysięcy złotych — może uzyskać dofinansowanie pokrywające od kilkudziesięciu do nawet ponad stu tysięcy złotych w zależności od dochodu wnioskodawcy i rodzaju budynku.

Pula środków dostępnych na dofinansowanie pomp ciepła i innych zeroemisyjnych źródeł ciepła jest ograniczona i historycznie wyczerpywała się szybciej, niż zakładały prognozy. Zmiany warunków programu mogą nastąpić na początku 2025 lub 2026 roku, gdy skończy się obecna perspektywa finansowa i program przejdzie rewizję wynikającą z nowych zobowiązań klimatycznych. Złożenie wniosku teraz — zanim regulamin zostanie zmieniony — daje pewność korzystania z obecnych, znanych zasad. Czekanie na „lepsze warunki" w przyszłości to ryzyko, bo warunki te mogą być surowsze, nie łagodniejsze, a limity dochodowe mogą zostać zaostrzone.

Osoby, które myślą o przyszłości instalacji grzewczej w perspektywie kolejnych dwudziestu lat, powinny zwrócić uwagę na jeden mechanizm ekonomiczny, który często umyka w dyskusji o kosztach. Roczny koszt ogrzewania domu gazem ziemnym przy obecnych cenach wynosi dla budynku o powierzchni 120 m² przeciętnie od czterech do sześciu tysięcy złotych. Pompa ciepła, jeśli budynek ma odpowiednią termoizolację, redukuje ten koszt o 30-50 procent dzięki temu, że zamiast spalania paliwa przetwarza ciepło z powietrza lub gruntu, pobierając energię elektryczną w proporcji jeden do trzech lub czterech — na każdą kilowatogodzinę elektryczności wytwarza trzy do czterech kilowatogodzin ciepła. Inwestycja w pompę ciepła amortyzuje się tym szybciej, im droższy jest gaz.

Kwestia przyszłości dopłat dotyczy też budynków, w których przeprowadzono już kompleksową termomodernizację — docieplenie ścian, wymianę okien, modernizację dachu. Taki budynek ma niższe zapotrzebowanie na energię cieplną, co zmienia rachunek opłacalności zarówno gazu, jak i pompy ciepła. Dla domu z ocieplonymi ścianami i okienną szczelnością na poziomie nowoczesnych standardów, zapotrzebowanie na ciepło spada niekiedy o 40-60 procent w stosunku do stanu pierwotnego, co sprawia, że pompa ciepła o mniejszej mocy — a więc tańsza — staje się wystarczająca.

Jeśli rozważasz złożenie wniosku o dofinansowanie w ramach istniejącego programu termomodernizacyjnego, miej na uwadze, że środki przyznawane są w kolejności wpływu wniosków. W szczytowych okresach zainteresowania czas oczekiwania na decyzję może wynosić kilka miesięcy, a pula środków w danym roku bywa wyczerpywana przed jego końcem. Złożenie wniosku po zmianie regulaminu może oznaczać konieczność dostosowania się do nowych, nieznaných jeszcze warunków.

Przepisy EPBD a piece gazowe

Przepisy EPBD a piece gazowe

Dyrektywa EPBD — Energy Performance of Buildings Directive — to fundament unijnej polityki w zakresie efektywności energetycznej budynków. Jej najnowsza wersja, przyjęta w 2024 roku po długich negocjacjach między Parlamentem Europejskim a Radą UE, zawiera najbardziej restrykcyjne wymagania w historii tej regulacji. Polska, jak każde państwo członkowskie, ma obowiązek wdrożyć ją do prawa krajowego w ciągu dwóch lat od wejścia w życie, co oznacza, że przepisy implementacyjne powinny pojawić się w polskim ustawodawstwie najpóźniej do połowy 2026 roku.

Kluczowy artykuł dyrektywy dotyczy zakazu stosowania paliw kopalnych w systemach ogrzewania nowych budynków — i tu kryje się szczegół, który wymaga precyzyjnego rozumienia. Przepis nie zakazuje używania gazu jako paliwa w ogóle, lecz zakazuje instalowania kotłów wykorzystujących wyłącznie paliwa kopalne. Hybrydowy system grzewczy, łączący kocioł gazowy z pompą ciepła, formalnie może być zgodny z wymaganiami dyrektywy, jeśli spełnia określone progi udziału energii odnawialnej. Ta furtka techniczna istnieje, ale jest wąska: kocioł gazowy musi w takim systemie pełnić wyłącznie funkcję szczytową — pracować tylko przy najniższych temperaturach zewnętrznych — a pompa ciepła musi pokrywać zdecydowaną większość rocznego zapotrzebowania na ciepło.

Dyrektywa EPBD nakłada też obowiązek regularnych przeglądów systemów grzewczych i chłodzących, które mają na celu identyfikację urządzeń niespełniających standardów efektywności energetycznej. Dla kotłów gazowych powyżej 70 kW przeglądy te są już obowiązkowe i mają doprowadzić do wymiany urządzeń o sprawności poniżej określonego progu. Dla małych kotłów domowych — poniżej 70 kW — mechanizm ma działać pośrednio przez certyfikaty energetyczne budynków, które uwzględniają rodzaj i sprawność systemu grzewczego przy ocenie charakterystyki energetycznej.

Certyfikat energetyczny budynku, choć przez lata traktowany jako formalność przy sprzedaży lub wynajmie nieruchomości, nabiera nowego znaczenia w kontekście EPBD. Budynki mieszkalne sklasyfikowane jako najniżej efektywne energetycznie — w Polsce klasa G i część klasy F — mają podlegać obowiązkowej renowacji w określonym harmonogramie. Ogrzewanie gazowe w takim budynku nie jest co prawda bezpośrednio zakazane, ale budynek musi osiągnąć lepszą klasę energetyczną, co w praktyce oznacza termomodernizację i często wymianę źródła ciepła na wydajniejsze.

Mechanizm certyfikacji energetycznej uderza przede wszystkim w właścicieli nieruchomości na wynajem. Wynajmujący z niską klasą energetyczną mogą stracić możliwość legalnego wynajmu lokalu, jeśli krajowe przepisy implementacyjne wprowadzą minimalne progi efektywności dla budynków wynajmowanych — co jest jedną z możliwości implementacyjnych dyrektywy. To oznacza, że właściciel kamienicy ogrzewanej starym kotłem gazowym o niskiej sprawności nie ryzykuje tylko przyszłymi kosztami energii, ale potencjalnie — dostępem do rynku najmu.

Jeśli posiadasz nieruchomość z ważnym certyfikatem energetycznym wystawionym przed kilkoma laty, warto zlecić jego aktualizację — szczególnie po termomodernizacji. Nowy certyfikat wystawiony po ociepleniu budynku lub wymianie okien może zmienić klasę energetyczną z G lub F na D lub wyżej, co redukuje ryzyko objęcia budynku wymogami obowiązkowej renowacji. Rzeczoznawca oblicza klasę na podstawie aktualnych parametrów budynku, nie historycznych, więc przeprowadzone modernizacje mają realne przełożenie na wynik oceny.

Największa zmiana kulturowa wynikająca z EPBD i towarzyszących jej regulacji polega na tym, że budownictwo mieszkaniowe w Europie — a więc i w Polsce — przestaje być sektorem, w którym właściciel może swobodnie ignorować kwestię efektywności energetycznej przez całe dekady. Decyzja o źródle ciepła podejmowana dziś nie jest już tylko kwestią upodobań, wygody czy ceny instalacji. Staje się elementem długoterminowej strategii zarządzania nieruchomością, w której regulacje unijne, ceny uprawnień do emisji CO2 i dostępność finansowania tworzą razem środowisko, które premiuje rozwiązania zeroemisyjne coraz bardziej wyraziście — i coraz szybciej.

Najczęstsze pytania o ogrzewanie gazowe odpowiedzi na Twoje wątpliwości

Do kiedy można zakładać ogrzewanie gazowe w nowym budynku?

W nowych budynkach kocioł gazowy możesz zamontować praktycznie do 2030 roku to wtedy unijne przepisy (głównie dyrektywa EPBD) zaczną wymuszać wyłącznie zeroemisyjne rozwiązania grzewcze. W praktyce jednak warto działać wcześniej, bo dotacje na gaz już znikają, a procedury przyłączeniowe i dostępność instalatorów robią się coraz trudniejsze. Jeśli budujesz dom teraz, masz jeszcze czas, ale okno się zamyka szybciej, niż mogłoby się wydawać.

Czy w starym domu muszę zdemontować kocioł gazowy?

Nie jeśli masz już działający kocioł gazowy w istniejącym budynku, nikt Cię nie zmusi do jego demontażu. Możesz go wymieniać i eksploatować dalej. Musisz się jednak liczyć z tym, że koszty ogrzewania gazem będą rosły wraz z rosnącymi cenami uprawnień do emisji CO2 w ramach systemu ETS. Krótko mówiąc: prawo Ci tego nie zabroni, ale portfel może Cię do zmiany przekonać.

Czy program Czyste Powietrze nadal dofinansowuje kotły gazowe?

Dofinansowanie na kotły gazowe w programie Czyste Powietrze było systematycznie ograniczane i zgodnie z planami miało zniknąć na początku 2025 lub 2026 roku. Jeśli myślisz o wymianie starego pieca na gaz i liczysz na dopłatę, sprawdź aktualne warunki programu na oficjalnej stronie bo to, co było dostępne rok temu, dziś może już nie obowiązywać. Czas na korzystne dofinansowanie szybko mija.

Dlaczego Unia Europejska chce ograniczyć ogrzewanie gazowe?

Gaz ziemny jest czystszy od węgla nie produkuje pyłów PM10 i PM2,5 w takim stopniu ale nadal emituje CO2, który napędza zmiany klimatyczne. Pakiet Fit for 55, ogłoszony w lipcu 2021 roku, zakłada redukcję emisji gazów cieplarnianych o 55% do 2030 roku w porównaniu z poziomem z 1990 roku. Gaz był kompromisem w walce ze smogiem, ale z perspektywy klimatycznej to wciąż paliwo kopalne, które UE chce stopniowo wyeliminować z ogrzewnictwa.

Jakie są alternatywy dla ogrzewania gazowego?

Najpopularniejszą alternatywą są pompy ciepła pobierają energię z powietrza, gruntu lub wody i przekształcają ją w ciepło, emitując przy tym znacznie mniej CO2. Do tego dochodzą systemy ogrzewania elektrycznego, kotły na biomasę czy instalacje solarne wspomagające ciepłą wodę użytkową. W nowych budynkach coraz częściej łączy się pompę ciepła z fotowoltaiką, co pozwala niemal całkowicie uniezależnić się od zmiennych cen energii. Wybór zależy od typu budynku, izolacji i budżetu.

Co to jest dyrektywa EPBD i jak wpływa na ogrzewanie gazowe w Polsce?

EPBD, czyli dyrektywa o charakterystyce energetycznej budynków, zobowiązuje państwa członkowskie UE do stopniowego podnoszenia standardów energetycznych nowych i remontowanych budynków. Polska musi wdrożyć jej wymogi do 2026-2030 roku, co oznacza zakaz montowania nowych kotłów gazowych w budynkach niespełniających standardów zeroemisyjności. W praktyce wpłynie to na nowe budownictwo oraz na zasady przyznawania dopłat dlatego planując inwestycję, warto brać pod uwagę przepisy, które wejdą w życie za kilka lat, a nie tylko te dzisiaj obowiązujące.