Ile schnie tynk cementowy i co wpływa na czas schnięcia
Zagadnienie czasu schnięcia tynku cementowego spędza sen z powiek wielu inwestorom i wykonawcom. To kluczowy etap prac budowlanych, od którego zależy powodzenie kolejnych działań, jak choćby malowanie czy układanie płytek. Odpowiadając na pytanie ile schnie tynk cementowy w sposób syntetyczny: proces ten może trwać od kilku dni dla wstępnego związania do kilku tygodni, a nawet miesięcy, aby osiągnąć pełną wilgotność technologiczną, niezbędną do dalszych prac wykończeniowych.

- Wpływ temperatury na czas schnięcia tynku cementowego
- Wilgotność powietrza a szybkość schnięcia tynku cementowego
- Grubość tynku cementowego a czas schnięcia
- Rola wentylacji w procesie schnięcia tynku cementowego
Rozumiejąc proces schnięcia tynku cementowego, szybko dostrzegamy, że nie jest to tylko proste odparowanie wody. To złożona mieszanina procesów chemicznych (wiązanie cementu) i fizycznych (parowanie wody zarobowej oraz wody powstającej w wyniku hydratacji). Prezentowane poniżej dane, choć szacunkowe, unaoczniają skalę zmienności czasu potrzebnego na wstępne wyschnięcie tynku w zależności od panujących warunków, ukazując potrzebę analitycznego podejścia do tego etapu budowy.
| Warunki Otoczenia | Orientacyjna Temperatura (°C) | Orientacyjna Wilgotność Powietrza (%) | Przybliżony Czas Wstępnego Schnięcia Powierzchni (dni) | Przybliżony Czas do Osiągnięcia Niskiej Wilgotności (tygodnie/cm) |
|---|---|---|---|---|
| Optymalne | +15 do +25 | 40 do 60 | 2 - 4 | 2 - 3 |
| Chłodne i Wilgotne | +5 do +10 | 70 do 90 | 5 - 10 | 4 - 6+ |
| Gorące i Suche (Bez Kontroli) | +25 do +35 | < 40 | 1 - 2 (ryzyko "spalenia") | 3 - 5 (możliwe uwięzienie wilgoci) |
| Wysoka Wilgotność (Zła Wentylacja) | +18 do +22 | > 70 | 4 - 8 | 5 - 7+ |
Analiza przedstawionych danych w tabeli jasno wskazuje, że czas schnięcia tynku cementowego to nie stała wartość, lecz dynamiczny proces, zależny od wielu zmiennych. Optymalne warunki potrafią skrócić czas niezbędny na utwardzenie powierzchni i początkowe wysychanie, podczas gdy niesprzyjające czynniki potrafią go wielokrotnie wydłużyć, niosąc przy tym ryzyko wad. Zaniedbanie tych zależności to prosta droga do opóźnień na budowie i potencjalnych problemów technicznych w przyszłości.
Wpływ temperatury na czas schnięcia tynku cementowego
Temperatura otoczenia to jeden z fundamentalnych regulatorów tempa, w jakim postępuje schnięcie tynku cementowego. Oddziałuje ona dwutorowo: wpływa na szybkość reakcji chemicznej wiązania cementu (hydratację) oraz na tempo fizycznego odparowywania wody. Zrozumienie tego dwutorowego działania jest kluczowe dla efektywnego zarządzania procesem budowlanym.
Zobacz także: Tynk cementowo-wapienny – ile schnie? Czas wysychania
Niska temperatura, szczególnie poniżej +5°C, drastycznie spowalnia, a nawet zatrzymuje reakcje hydratacji. W takich warunkach cement po prostu nie wiąże prawidłowo, a tynk pozostaje plastyczny przez bardzo długi czas, pozbawiony wytrzymałości strukturalnej. Jest to prosta droga do uszkodzeń i konieczności skuwania materiału.
Z drugiej strony skali mamy temperatury wysokie, powiedzmy powyżej +25°C, w połączeniu z niską wilgotnością. Choć mogłoby się wydawać, że ciepło przyspiesza wysychanie, w tym przypadku może dojść do zbyt gwałtownego odparowania wody z powierzchni. Wierzchnia warstwa tynku staje się sucha i sztywna, zanim głębsze warstwy zdążą zawiązać i oddać wilgoć.
Taki scenariusz często nazywany jest "spaleniem" tynku, choć to bardziej kwestia pękania skurczowego spowodowanego nierównomiernym schnięciem. Powierzchnia pęka w drobną siateczkę (tzw. pajączki) lub większe rysy, co osłabia tynk i wymaga poprawek lub ponownego tynkowania. W skrajnych przypadkach może to wręcz uniemożliwić malowanie czy tapetowanie.
Zobacz także: Ile schnie tynk cementowowapienny 2025
Idealny zakres temperatur dla wiązania i początkowego schnięcia tynków cementowych to zazwyczaj od +15°C do +25°C. W tym przedziale hydratacja przebiega efektywnie, a parowanie jest umiarkowane, co pozwala na stopniowe oddawanie wilgoci z całej grubości warstwy. Przykładowo, 2 cm warstwa tynku w takich warunkach może osiągnąć stan powierzchniowej suchości (gotowość do np. lekkiego zacierania filcową pacą) w ciągu 2-4 dni.
Co ciekawe, zbyt szybkie wysychanie powierzchni w wysokich temperaturach, powiedzmy +30°C i przy 30% wilgotności, może paradoksalnie spowolnić całkowity czas schnięcia tynku cementowego. Twarda skorupa na zewnątrz staje się barierą dla ucieczki wilgoci z głębi, która może być "uwięziona" w środku na długie tygodnie. To pułapka, w którą łatwo wpaść podczas prac latem.
Studium przypadku z życia wzięte: Ekipa tynkarska kończy pracę w nowo budowanym domu parterowym pod koniec czerwca. Za oknem upał. Mimo zaleceń, żeby zraszać ściany, inwestor z obawy przed bałaganem rezygnuje z tego. Po tygodniu tynki wyglądają na "suche", ale po przyłożeniu ręki czuć chłód i lekko wilgotną powierzchnię. Po 3 tygodniach, kiedy miało być już malowanie, wilgotnościomierz wykazuje 6-8% wilgotności wagowej przy powierzchni, ale głębiej jest ponad 10-12%. Malowanie przesunięto o kolejne 2-3 tygodnie.
Zobacz także: Jak długo schnie tynk cementowowapienny?
Aby uniknąć problemów, kluczowe jest kontrolowanie temperatury w pomieszczeniach. Zimą konieczne może być delikatne ogrzewanie, ale bez przegrzewania. W lecie natomiast, trzeba unikać bezpośredniego słońca padającego na świeże tynki (zasłonięcie okien) i dbać o utrzymanie odpowiedniej wilgotności powierzchni (delikatne zraszanie) w pierwszych dniach po aplikacji, co wspiera proces wiązania i zapobiega zbyt szybkiemu parowaniu.
Inwestycja w proste termometry i higrometry na budowie zwraca się szybko, dając jasny obraz panujących warunków i pozwalając na świadome zarządzanie procesem wysychania. Zaniedbanie monitorowania temperatury to jak jazda samochodem bez deski rozdzielczej – niby jedziemy, ale nie wiemy jak szybko i czy nie brakuje nam paliwa.
Zobacz także: Tynk cementowo-wapienny: ile schnie? Czas i czynniki
Warto pamiętać, że zalecenia producentów tynków często podają optymalne warunki i minimalną temperaturę pracy, która zwykle wynosi +5°C. Pracując poniżej tej wartości, nie tylko spowalniamy, ale ryzykujemy brak odpowiedniej wytrzymałości i trwałości warstwy tynkowej. To nie jest parametr do negocjacji.
Zbyt niska temperatura, utrzymująca się przez dłuższy czas po nałożeniu tynku, może prowadzić do trwałego uszkodzenia struktury porów materiału przez zamarzającą wodę. Skutkiem mogą być obniżona wytrzymałość mechaniczna i zwiększona nasiąkliwość tynku, co w przyszłości przełoży się na problemy z wilgocią i elewacją. Unikajmy pracy z tynkami cementowymi na zewnątrz poniżej zalecanej minimalnej temperatury.
Zastosowanie nagrzewnic elektrycznych lub gazowych w celu przyspieszenia wysychania wymaga szczególnej ostrożności. Nadmuch gorącego, suchego powietrza prosto na ścianę to murowany problem. Jeśli już ogrzewamy, róbmy to pośrednio, dbając jednocześnie o odpowiednią wentylację i, paradoksalnie, o dostarczenie pewnej ilości wilgoci (np. zraszając posadzkę), aby powietrze nie było zbyt suche.
Zobacz także: Ile schnie tynk cementowo-wapienny? Poradnik 2025
Podsumowując kwestię temperatury: to parametr krytyczny. Optymalny zakres gwarantuje prawidłowy proces schnięcia tynku cementowego, podczas gdy skrajności prowadzą do defektów. Świadome zarządzanie temperaturą na budowie to podstawa profesjonalnego tynkowania i uniknięcia opóźnień.
Wilgotność powietrza a szybkość schnięcia tynku cementowego
Wilgotność względna powietrza to kolejny parametr, którego wpływ na to, jak długo schnie tynk cementowy, jest równie, a czasem nawet bardziej istotny niż temperatura. To właśnie wilgotność decyduje o różnicy ciśnień pary wodnej pomiędzy powierzchnią świeżego tynku a otaczającym powietrzem. Ta różnica jest siłą napędową procesu parowania, czyli kluczowego elementu schnięcia fizycznego.
Kiedy wilgotność powietrza jest wysoka, powiedzmy w granicach 80-90%, atmosfera jest już nasycona parą wodną. Oznacza to, że parowanie z powierzchni tynku jest znacznie spowolnione, ponieważ w powietrzu jest mało "miejsca" na przyjęcie kolejnej porcji wilgoci. To tak jakby próbować wywiesić mokre pranie w parnej łazience po gorącym prysznicu – efekt jest znikomy.
W takich warunkach tynk może pozostawać mokry w dotyku przez wiele dni, nawet jeśli temperatura jest względnie wysoka (np. 20°C). Wilgoć w tynku pozostaje uwięziona, a szybkość wysychania tynku spada dramatycznie. Jest to częsty problem na budowach prowadzonych jesienią lub zimą, w niewentylowanych, zamkniętych pomieszczeniach, gdzie wilgoć z zapraw i innych materiałów budowlanych kumuluje się w powietrzu.
Z drugiej strony, bardzo niska wilgotność powietrza, np. poniżej 30%, przyspiesza parowanie. W teorii wydaje się to korzystne, ale w praktyce, podobnie jak w przypadku zbyt wysokiej temperatury, rodzi ryzyko. Nadmiernie szybkie parowanie z powierzchni tynku, zwłaszcza w pierwszych dniach, kiedy tynk jeszcze nie uzyskał pełnej wytrzymałości przez wiązanie cementu, prowadzi do silnego skurczu i pęknięć.
Wartość wilgotności względnej na poziomie 40-60% jest często uznawana za optymalną dla procesu schnięcia tynków cementowych. W tym zakresie parowanie odbywa się w tempie, które pozwala na stopniowe oddawanie wilgoci z głębszych warstw, bez ryzyka nadmiernego wysuszenia powierzchni. W takich warunkach 2 cm tynku, przy optymalnej temperaturze, ma szansę prawidłowo wysychać, dążąc do finalnej wilgotności technicznej.
Wyobraźmy sobie scenariusz: Tynk cementowy o grubości 3 cm, nałożony w pomieszczeniu o temperaturze 20°C. Jeśli wilgotność powietrza wynosi 50%, można szacować czas do osiągnięcia wilgotności technologicznej (ok. 2-3%) na około 6-9 tygodni (bazując na uproszczonej zasadzie "tydzień na centymetr"). Jeśli jednak wilgotność wzrośnie do 80%, ten czas może wydłużyć się nawet do 10-15 tygodni, a w skrajnych przypadkach z złą wentylacją jeszcze dłużej. To kolosalna różnica w harmonogramie budowy.
Ważne jest, aby monitorować nie tylko wilgotność w pomieszczeniu, ale także punkt rosy. Jeśli temperatura powierzchni ściany spadnie poniżej punktu rosy otaczającego powietrza, na tynku zacznie się skraplać para wodna. To dodatkowo zwilża tynk, co nie tylko spowalnia schnięcie, ale może sprzyjać rozwojowi pleśni i grzybów. Ten problem nasila się w niewentylowanych pomieszczeniach zimą.
Przykład z praktyki: remont starej kamienicy. Ściany zewnętrzne po ociepleniu od wewnątrz. Nałożono tynk cementowo-wapienny (zasada podobna). Gruba warstwa, zła wentylacja (stare okna szczelnie zamknięte na noc), wysoka wilgotność na zewnątrz przenikająca do środka. Przez miesiąc tynk był mokry w dotyku. Okazało się, że wilgotność w pomieszczeniu utrzymywała się stale powyżej 80%, a temperatura ścian była niska. Problem rozwiązano dopiero po zainstalowaniu wentylatorów i delikatnym ogrzewaniu.
Profesjonalne ekipy często używają osuszaczy kondensacyjnych na budowach w celu kontrolowania wilgotności powietrza. Osuszacze te usuwają nadmiar wilgoci z powietrza, co przyspiesza parowanie z powierzchni tynku. Jednak ich użycie również wymaga rozwagi. Zbyt agresywne osuszanie może doprowadzić do wspomnianego wcześniej problemu "spalenia" lub nadmiernego skurczu powierzchni, zanim tynk w pełni zwiąże.
Zaleca się stosowanie osuszaczy w połączeniu z wentylacją, tak aby usunięta wilgoć była efektywnie odprowadzana z pomieszczenia, a jednocześnie zapewniony był minimalny przepływ powietrza, ale nie gwałtowny nawiew bezpośrednio na tynk. Monitorowanie wilgotnościomierzem budowlanym, najlepiej szpilkowym do pomiaru głębiej w strukturze tynku, jest absolutnie niezbędne przed podjęciem decyzji o kolejnych etapach prac.
Czas schnięcia do osiągnięcia poziomu wilgotności 2-3% wagowych, wymaganego często przed malowaniem farbami lateksowymi czy akrylowymi (farby mineralne/silikatowe dopuszczają wyższą wilgotność), może być bardzo długi przy wysokiej wilgotności. Ignorowanie tego faktu i przedwczesne malowanie może prowadzić do odspojeń, pęcherzy lub przebarwień na powierzchni farby, ponieważ uwięziona wilgoć próbuje się wydostać, pchając powłokę malarską.
Wilgotność powietrza to podstępny wróg szybkiego całkowitego wyschnięcia tynku, działający cicho, ale skutecznie spowalniając proces. Dbając o odpowiednie warunki wilgotnościowe i stosując skuteczną wentylację, można znacząco zredukować czas oczekiwania i zapewnić prawidłowy przebieg prac budowlanych. Ignorowanie wilgotności to jak próba gotowania obiadu bez wody – efekt będzie mizerny.
Grubość tynku cementowego a czas schnięcia
intuitively rzecz ujmując, grubsza warstwa tynku zawiera więcej wody zarobowej, którą trzeba usunąć w procesie schnięcia. Zatem im większa grubość tynku cementowego, tym dłuższy jest czas potrzebny na jego pełne wyschnięcie. Choć zależność ta wydaje się oczywista, jej dokładne zrozumienie jest kluczowe dla planowania harmonogramu budowy.
Standardowa grubość tynku cementowego stosowanego wewnątrz pomieszczeń wynosi zazwyczaj od 10 mm do 25 mm (czyli 1 cm do 2,5 cm). Na zewnątrz, czy w pomieszczeniach o podwyższonej wilgotności, może być stosowana grubsza warstwa, często przekraczająca 30 mm, szczególnie gdy wymagane jest wyrównanie znacznych nierówności podłoża lub stworzenie solidnej bazy pod cięższe okładziny.
Często spotykaną, choć bardzo uproszczoną regułą, jest szacowanie czasu schnięcia na poziomie "tydzień na centymetr" grubości tynku, w optymalnych warunkach temperatury i wilgotności. Oznaczałoby to, że 2 cm tynku wysycha w 2 tygodnie, a 3 cm w 3 tygodnie. Niestety, życie i fizyka nie są tak proste.
Rzeczywisty czas schnięcia w głębszych warstwach jest proporcjonalnie dłuższy, niż wynikałoby to z prostej proporcji do grubości. Dlaczego? Woda musi przebyć dłuższą drogę od wewnętrznej części tynku do powierzchni, aby wyparować. Dodatkowo, zewnętrzna, szybciej schnąca warstwa może częściowo utrudniać migrację wilgoci z wnętrza.
Oznacza to, że 4 cm warstwa tynku cementowego będzie wysychać znacznie dłużej niż dwukrotność czasu schnięcia warstwy 2 cm. Różnica w czasie może być nawet dwukrotnie większa od tej wynikającej z liniowego przelicznika "tydzień na centymetr", szczególnie jeśli warunki środowiskowe nie są idealne i wentylacja jest ograniczona.
Przy grubościach tynku powyżej 3-4 cm, wykonawcy często rozważają aplikację tynku w dwóch warstwach, aby przyspieszyć proces schnięcia i zmniejszyć ryzyko pęknięć. Pierwsza warstwa jest narzucana na ostro (obrzutka), a po wstępnym związaniu (czasem kilka dni) nakłada się drugą warstwę właściwego tynku. Choć zwiększa to pracochłonność, pozwala na szybsze usunięcie wody z każdej warstwy osobno i zmniejsza całkowity okres wiązania i schnięcia.
Przykładowo, zamiast kłaść 4 cm jednorazowo, można położyć 1 cm obrzutki, a po 3 dniach 3 cm warstwy głównej. Całkowity czas schnięcia do niskiej wilgotności nadal będzie długi, ale struktura tynku będzie zdrowsza, a ryzyko pęknięć mniejsze w porównaniu do jednej, grubej warstwy. Pomiar wilgotności staje się krytyczny, aby upewnić się, że tynk wyschnął na całej grubości.
Niewystarczające wyschnięcie grubej warstwy tynku cementowego jest częstą przyczyną późniejszych problemów z wykończeniem. Farba może się łuszczyć, tapety nie przyklejają się prawidłowo, a płytki mogą odspajać się od ściany, ponieważ uwięziona wilgoć niszczy spoiwo. To jak próba malowania mokrego drewna – efekt jest z góry przesądzony i negatywny.
Zastosowanie tynku o grubości 5 cm na nierównej ścianie, bez świadomości wpływu grubości na czas schnięcia, może sparaliżować harmonogram prac na długie tygodnie. Jeśli taki tynk nałożono w pomieszczeniu bez wentylacji w okresie podwyższonej wilgotności, proces ten może trwać nawet kilka miesięcy, a nie kilka tygodni.
Specjaliści z branży zawsze podkreślają: im grubsza warstwa, tym większa cierpliwość i lepsza kontrola warunków. W przypadku grubych tynków, regularne wietrzenie i monitorowanie wilgotności powietrza oraz samego tynku staje się absolutną koniecznością, a nie opcją. Użycie wilgotnościomierza z długimi szpilkami do pomiaru w głębszych partiach tynku daje najdokładniejszy obraz sytuacji.
Grubość tynku to bezpośredni czynnik wpływający na ilość wody do usunięcia. Choć cienkie warstwy schną szybko, grubsze warstwy wymagają znacznie więcej czasu i starannego zarządzania procesem schnięcia. Przy planowaniu prac budowlanych, zawsze należy uwzględnić ten czynnik i realnie ocenić Ile schnie tynk cementowy w przypadku grubszych aplikacji, by uniknąć rozczarowań i opóźnień.
Rola wentylacji w procesie schnięcia tynku cementowego
Jeśli temperatura i wilgotność powietrza to czynniki wpływające na *potencjał* do parowania wody z tynku cementowego, to wentylacja jest mechanizmem, który ten potencjał wykorzystuje. Odpowiednia wymiana powietrza w pomieszczeniu jest absolutnie kluczowa dla efektywnego usunięcia wilgoci odparowującej z powierzchni tynku, a tym samym znacząco wpływa na przyśpieszenie schnięcia tynku.
Wyobraźmy sobie pokój bez okien i drzwi – zero wentylacji. Po nałożeniu tynku, powietrze w tym pomieszczeniu szybko nasyci się parą wodną. Kiedy wilgotność osiągnie 100%, parowanie z powierzchni tynku ustanie. Woda zarobowa i powiązania nie będą miały szansy uciec, a tynk pozostanie mokry i "oddychający" w wilgotności, pomimo upływu czasu. To scena rodem z horroru dla każdego budowlańca.
Nawet w pomieszczeniach z oknami, niewystarczająca wentylacja stanowi poważne ograniczenie. Ciepłe, wilgotne powietrze z powierzchni tynku musi być wymienione na świeże, suchsze powietrze z zewnątrz (lub z innych, lepiej wentylowanych części budynku). Bez tego ruchu powietrza, wilgotna bariera nad tynkiem pozostaje, blokując dalsze parowanie.
Optymalna wentylacja podczas schnięcia tynku to taka, która zapewnia stałą wymianę powietrza, ale bez tworzenia gwałtownego, bezpośredniego strumienia na powierzchnię tynku. Zaleca się delikatne wietrzenie, np. przez uchylone okna po przeciwległych stronach budynku (tzw. wietrzenie krzyżowe), które generuje łagodny przepływ powietrza przez pomieszczenie.
Zbyt silny, skoncentrowany nawiew, np. z wentylatora przemysłowego ustawionego prosto na ścianę ze świeżym tynkiem, może mieć efekt podobny do wysokiej temperatury i niskiej wilgotności – doprowadzić do zbyt szybkiego wyschnięcia powierzchni i pęknięć. Wiatr wiejący prosto na mokry tynk to często prosta droga do "spalenia" lub "zwęglenia" zewnętrznej warstwy, podczas gdy wnętrze pozostaje mokre.
Realne dane z placu budowy: W domu bez wentylacji mechanicznej, w chłodniejszym okresie, tynki o grubości 2 cm wysychały do poziomu 4% wilgotności przez ponad 6 tygodni. Po wprowadzeniu regularnego wietrzenia (kilka razy dziennie po 15-30 minut) i zamontowaniu kilku małych wentylatorów cyrkulacyjnych (nie nadmuchujących bezpośrednio na ściany, ale mieszających powietrze w pomieszczeniach), czas schnięcia kolejnej partii tynków o tej samej grubości w podobnych warunkach skrócił się do 4-5 tygodni. Poprawa była znacząca.
Wentylacja naturalna, poprzez otwieranie okien i drzwi, jest podstawą, ale jej skuteczność zależy od warunków zewnętrznych (różnicy temperatur, wiatru). W okresach wysokiej wilgotności na zewnątrz, sama wentylacja naturalna może nie wystarczyć do znaczącego przyspieszenia procesu schnięcia wewnątrz, szczególnie gdy standardowy czas schnięcia zostaje wydłużony.
W takich sytuacjach, oraz gdy zależy nam na precyzyjnym kontrolowaniu warunków i przyspieszeniu prac, stosuje się wentylację mechaniczną, często w połączeniu z osuszaczami i nagrzewnicami. System wentylacji mechanicznej z kontrolowanym przepływem powietrza pozwala na utrzymanie optymalnej wymiany powietrza niezależnie od pogody.
W pomieszczeniach, gdzie nałożono grube warstwy tynku, wentylacja jest jeszcze ważniejsza. Umożliwia usunięcie ogromnych ilości wody uwięzionej w strukturze ściany. Szacuje się, że z metra kwadratowego 2-centymetrowej warstwy tynku cementowego może odparować nawet kilkanaście litrów wody! Bez efektywnej wentylacji, ta woda pozostanie wewnątrz.
Brak odpowiedniej wentylacji podczas schnięcia tynków jest jedną z najczęstszych przyczyn opóźnień na budowach i późniejszych problemów z pleśnią w domu. Wilgotne ściany sprzyjają rozwojowi mikroorganizmów, które nie tylko niszczą wykończenie, ale są szkodliwe dla zdrowia mieszkańców.
Opowieść z placu boju: Duży obiekt biurowy, zima. Hermetycznie zamknięte okna, brak włączonej wentylacji. Tynki leżały przez ponad 3 miesiące, nadal wilgotne w wielu miejscach. Wilgotnościomierz "szalał". Dopiero włączenie systemu wentylacji mechanicznej i osuszanie przez kolejne 6 tygodni pozwoliło osiągnąć pożądaną wilgotność techniczną. Koszt energii zużytej przez osuszacze był ogromny, znacznie przewyższając koszt planowanej wentylacji, którą można było uruchomić wcześniej w trybie osuszania.
Wentylacja to czynnik, który fizycznie usuwa wodę z przestrzeni, w której schnie tynk. Nie zastąpi prawidłowego wiązania cementu (temperatura), ale stworzy warunki dla efektywnego parowania (wilgotność). Inwestycja w dobrą wentylację podczas budowy to inwestycja w szybsze, zdrowsze i bardziej trwałe wykończenie ścian. Zignorowanie wentylacji to prośba o kłopoty i pytanie o Ile schnie tynk cementowy bez realnej odpowiedzi, bo proces jest zablokowany.